12 sierpnia 2015

Co powiedział czytelnik

Wedle doniesień Pani z Zaprzyjaźnionej Biblioteki Pijany skryba nie zdąża zagrzać miejsca na półce, ponieważ cały czas jest wypożyczany.

Ostatnio pewien Czytelnik, zwracając powieść do biblioteki, oznajmił z entuzjazmem, że książka bardzo mu się podobała. Taka męska, obfituje w akcję i w ogóle.

Pani z Zaprzyjaźnionej Biblioteki pyta go z szelmowskim uśmiechem:

- A zauważył pan, że powieść napisała kobieta?

Na co Czytelnik:

- Poważnie? - Przygląda się okładce. - O, faktycznie. No tak, zdarzały się pewne dłużyzny.

Oczywiście Skryba zasłużył sobie na taki a nie inny komentarz dopiero po tym, jak Czytelnik zorientował się, że autorem nie jest mężczyzna.

To jednocześnie zabawne i smutne. Bycie kobietą-autorką skazuje nas na pewne etykietki. Etykietki, które umiejscawiają nasze pisanie poniżej prozy pisanej przez mężczyzn. Z drugiej strony, jeśli skupić się na pierwszej części komunikatu Czytelnika, udało mi się osiągnąć, co zamierzyłam, czyli napisać jako mężczyzna i, przynajmniej bez patrzenia na nazwisko, być odbierana jako autor-mężczyzna. A ja lubię być autorem-mężczyzną. :-)

Morał z tego taki, że "pseudonim artystyczny" składający się z inicjałów (zamiast pełnego imienia) sprawdza się jako element narzucający pewną płciową niejednoznaczność, nawet mimo odmiennej końcówki nazwiska. 

No i co? Ano sukces! ;-)

Wpadnij też na FB fanpage K.A. Kowalewska

7 komentarzy:

  1. Ha ha, co tam, ważne by ludzie czytali. Czylu sukces! Wcale się nie dziwię!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-)
      A dłużnyzny swoją drogą ;-) Obiecuję poprawę z powieści na powieść!

      Usuń
  2. Sądzę, że takie etykietki są zazwyczaj bardzo smutne, ech, bycie kobietą łatwe nie jest!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Etykietki są przypinane w wielu sytuacjach, nie tylko ze względu na płeć, ale i np. wiek, wyznanie, narodowość. Oczywiście często są niesprawiedliwe, ale bywają też źródłem zabawnych sytuacji, jak ta o dłuzyżnach :-)
      Mnie to akurat rozbawiło :-D

      Usuń
    2. Etykietki są przypinane w wielu sytuacjach, nie tylko ze względu na płeć, ale i np. wiek, wyznanie, narodowość. Oczywiście często są niesprawiedliwe, ale bywają też źródłem zabawnych sytuacji, jak ta o dłuzyżnach :-)
      Mnie to akurat rozbawiło :-D

      Usuń
  3. Kasiu, autorze-mężczyzno, chrzanić etykietki! Odniosłaś sukces, czego Ci gratuluję, w dodatku niejeden, czego Ci gratuluję jeszcze bardziej. Będę trzymała kciuki za pomyślny dla Ciebie finał "Obiecaj".
    Hania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Haniu. Postaram się to wygrać. Dla Ciebie ;-) Chyba że wygra Magda - wtedy też będę się cieszyć!

      Usuń

Zanim skomentujesz, zapoznaj się z zasadami bloga :-)