31 marca 2015

Zagadka miejsca akcji rozwiązana

Przeze mnie, bo żaden śmiałek nie spróbował udzielić odpowiedzi. 

 

Pamiętacie post, w którym opisywałam miejsce akcji nowej powieści i zdradziłam, że ono naprawdę istnieje (w wersji bez tuningu)?


Oto cała ptajemnica: jest to pensjonat Złoty Jar w miejsowości Złoty Stok. 


Zaciągnął mnie do niego pewien gość. Obiecał, że mi się spodoba. Miał rację. Pensjonat mnie wprost oczarował!

Położony niedaleko kopalni, w której nawet dziś młodzi poszukiwacze złota mogą znaleźć szczęście, a starsi - wykitować na zawał ze strachu, pensjonat przeniesie cię w czasie o kilka dekad wstecz. 

Przeglądając zdjęcia na stronie internetowej zauważyłam, że budynek zmienił się nieco od środka, wzbogacił o nowe meble, jednak mam nadzieję, że w tym miejscu zatrzymał się powiew nowości, bowiem klimat dawnych czasów tworzy to miejsce. Masz wrażenie, że za moment ktoś zapowie dancing i że w trakcie konkursu czaczy na środek świetlicy wybiegnie Jennifer Grey, dołączy do niej Patrick Swayze, a potem ty zostaniesz wyciągnięta na parkiet.
 
Pensjonat jest pełen zakamarków, ciekawostek. To prawdziwa gratka dla tych, którzy lubują się w "rustykalnym" stylu. Wiele detali pochodzi sprzed stu lat!

Początki pensjonatu sięgają końca XIX wieku. Najpierw służył jako gospoda leśna, potem, w roku 1913 rozpoczęto budowę nowego budynku, ponieważ popularna restauracja nie była w stanie pomieścić wszystkich napływających tłumnie gości. Po pierwszej wojnie światowej i powodzi restaurację odremontowano i uruchomiono ponownie. Budowę ukończono w 1925 r. Restauracja zachowała do dziś wygląd nadany jej przed stu laty! Gdy okolica straciła znaczenie turystyczne, restauracja podupadła i niszczała. W latach 60-tych była ośrodkiem kolonijnym dla dzieci stoczniowców. Odkupiony w 1996 r. budynek został wyremontowany i od tej pory funcjonuje jako poensjonat.

Przebywanie w nim to gratka sama w sobie, ale tego Ci mało, możesz zaszaleć wśród atrakcji kopalni Złoty Stok, wejść na szlak turstyczny, który zaczyna się właściwie obok pensjonatu, w Leśnym Parku Przygody "Skalisko" czy w licznych, malowniczych miasteczkach Dolnego Śląska, jak choćby w Ząbkowicach Śląskich z Krzywą Wieżą (którą można zwiedzać po ciemku!) i miejscowym Frankensteinem.

Teraz już wiecie, dlaczego uznałam Złoty Stok za idealne tło powieściowego świata.

Wpadnij też na FB fanpage K.A. Kowalewska

30 marca 2015

Udzieliłam wywiadu o "Pijanym skrybie"

Pijany skryba jest już o krok od wersji papierowej, a tymczasem Patrycja Żurek pociągnęła mnie za język.


W ubiegłym tygodniu udzieliłam jej wywiadu na temat mojej debiutanckiej powieści. Pytania Patrycji były podchwytliwe, demaskatorskie, zaskakujące i ostre jak brzytwa.

Katarzyna Kowalewska Pijany Skryba
Autor okładki: Maciej Kaźmierczak
Dowiedziała się między innymi, że przez moje teksty przebijają „rzeczy”, które aktualnie czytam, uwielbiam Maćka, kocham Sylwka, a Mario mógłby być moim kumplem. 

Jeśli chcesz się dowiedzieć, jakie mam dalsze pisarskie plany, co poświęcam dla pisania, kto wytrzymuje z moim poczuciem humoru i co zapisuję w pamiętniczku, przeczytaj wywiad Patrycji ze mną na Strefie Autora.


Ps. Dla przypomnienia pokazuję Wam okładkę. Tył i grzbiet do wersji papierowej już są gotowe. A jeśli o okładce mowa, to szykuję dla Was kolejną niespodziankę. Wkrótce na blogu ukaże się wywiad z autorem tej wspaniałej grafiki - Maćkiem Kaźmierczakiem!!!


Wpadnij też na FB fanpage K.A. Kowalewska

16 marca 2015

Pomóż spełnić marzenia małej Kasi :-)))

Pomóż spełnić marzenia małej Kasi :-)

W związku z faktem, że Pijany skryba najprawdopodobniej zaszeleści kartkami jeszcze w tym miesiącu,
rozkręcam pewną akcję sabotażowo-dywersyjną.

Procedura jest taka:


1. Idziemy do księgarni, znajdujemy na półkach "Skrybę", wystawiamy okładką do przodu.

2. Następnie bierzemy kilka egzemplarzy pod pachę, przechodzimy do pudła z "top ten", odkładamy na wierzch egzemplarze spod pachy. 

3. Wyjmujemy z kieszeni przygotowany uprzednio czarny mazak, zamazujemy jedną z pozycji wymienionych na liście top ten i wpisujemy "Skrybę" (preferowane miejsce pierwsze ;-) ).

4. Alternatywnie wyjmujemy z kieszeni wydrukowane wcześniej paski z moim imieniem i nazwiskiem oraz tytułem powieści i zaklejamy jedną z pozycji top ten.

5. Dla chętnych: przygotowanymi wcześniej paskami z napisem "(imię i nazwisko) poleca" owijamy "Skrybę" - Wam też należy się coś z tej sławy ;-)

Każdy ogarnia własną okolicę. Zapisy ruszają już teraz!

Wpadnij też na FB fanpage K.A. Kowalewska

10 marca 2015

Autostop(y) wyruszyły w Polskę!

Jeszcze nie ucichły emocje związane z huczną premierą antologii Autostop(y), która odbyła się w Wałbrzychu podczas Kobiecych Salonów Filmowych, już cieszymy się z pojawienia pierwszych egzemplarzy w księgarniach.

 

K.A. Kowalewska Autostop(y)
foto: Jakub Chudzio


Pewnie zastanawiacie się, gdzie można kupić antologię, dlatego spieszę podać listę księgarni. Pierwszy tydzień to rozruch, więc najlepiej upewnijcie się najpierw, czy książka dotarła już na miejsce. Wiecie jak to jest z autostopem: często podróż nieoczekiwanie się wydłuża. Jednak to w końcu o doświadczenie podróży chodzi, a nie o czas :-)

Na 100% książkę można kupić na stronie naszego wydawnictwa Tagore. Będzie ją można nabyć również podczas spotkania z autorkami w Warszawie, w My Place Cafe 21-go marca o godz. 18:00. Weź udział w wydarzeniu

Spotkań, rzecz jasna, będzie więcej. Szykujemy się na podbicie Polski, ale na razie, żebyście mieli niespodziankę, nie zdradzę przystanków na naszym szlaku. Niewykluczone jednak, że będzie to również Twoje miasto ;-)

A teraz do rzeczy!

Gdzie kupić Autostop(y)?

Warszawa
Księgarnia-galeria Nieznany Świat, ul. Kredytowa 2
Poznań
Księgarnia Cud , ul. Św. Marcina 26
Kraków
Księgarnia Cud, Mały Rynek 4
Wrocław
Księgarnio-kawiarnia Nalanda, pl. Kościuszki 12
Szczecin
Księgarnia Pod Gwiazdami, pl. Orła Białego 9
Kielce
Księgarnia Pod Zegarem, ul. Warszawska 6
Gdańsk
Centrum warsztatowe Fuji-san, ul. Matejki 1/2 A
Łódź
Księgarnia Astro3, ul.Wólczańska 27

Lista będzie aktualizowana.

Wpadnij też na FB fanpage K.A. Kowalewska

9 marca 2015

Jak dotknął mnie palec boży

Zaglądam do słownika...
Palec boży: zjawisko poczytywane za znak interwencji sił nadprzyrodzonych.

 

Nie wiem, czy dotknął mnie Anansi, Manitou, Quetzalcoatl, Jahwe, Wisznu czy Sziwa, a może wszyscy naraz, w kolejce WKD relacji Grodzisk - Warszawa poczułam działanie sił nadprzyrodzonych. Stało się coś niezwykłego. Ktoś wlał do mojej głowy gotowe opowiadanie i nie pozwolił przerwać, póki go z siebie nie wypisałam. 

 

opowiadanie K.A. Kowalewska 
Dla takich chwil zawsze noszę przy sobie ołówek i notes. Dla takich chwil warto żyć - że pojadę wyświechtanym frazesem.

Pewnego dnia w jakimś niewyjaśnionym transie najpierw sporządziłam, a potem uporządkowałam notatki i przystąpiłam do pisania opowiadania. Siłą zagnałam się do spania o 1:30. Następnego dnia to samo. Trans, dopisywanie kolejnych wydarzeń i przepisywanie z kartek na komputer. Tekst wylewał się ze mnie nosem i uszami. Skończyłam, a tu... o 2200 znaków za dużo względem limitu opowiadania na konkurs.

Kolejny dzień: karczowanie zbędnych słów. To etap, który robi dobrze tekstowi, ale bardzo niedobrze autorowi. Autor wolałby bowiem zostawić każde, jego zdaniem, idealne słowo tekstu, nad którym tyle pracował. Ale wycinka zakończyła się sukcesem z kilkuznakowym zapasem.

Sczytałam gotowy tekst tylko siedemset osiemdziesiąt sześć razy. Wysłałam go do Kasi Sikory. A ta co? Rzuciwszy na opowiadanie swoim wnikliwym, ekonomicznym okiem, wypunktowała podstawowy błąd mojego na wskroś humanistycznego sposobu myślenia. Jednym słowem: dołożyła mi drugie tyle roboty. Ale trafiła w sedno. Byłabym frajerką, gdybym jej nie posłuchała. Moje pogotowie tekstowe pomogło wyleczyć pacjenta, trochę postraszyło jakimś algorytmem (brr!), ale to był żart, to był tylko żart. Dzięki Kasi realia opowieści stały się jeszcze bardziej realistyczne.

Opowiadanie leży teraz i odpoczywa pod palmami. Niebawem zrzucę je z leżaka i przesieję przez kolejne sito. Czy nadal będzie mi się podobać? O rany, co za napięcie! A czytelnikom?! Strach pomyśleć!

Kiedy już uspokoję skołatane nerwy, wyślę opowiadanie na konkurs. Będę spoglądać w niebo z nadzieją, że któryś z wyżej wymienionych Najwyższych wskaże jurorom palcem, które opowiadanie ma wygrać ;-)

4 marca 2015

Autostop(y) - premiera!!!

Tak, tak, tak! To już, to teraz, a dokładnie za cztery dni, czyli 8-go marca!!!


Taki prezent przyszykowałyśmy my, Autostopowiczki, wszystkim kobietom (i ich mężom, którzy kupnem antologii będą chcieli uszczęśliwić swoje niewiasty).


Powtarzam: 8 marca 2015 r. swoją oficjalną premierę ma antologia opowiadań Autostop(y) - Dziesięć opowiadań o wolności! Już za chwilę przekonacie się, jak każda z nas dziesięciu zinterpretowała temat przewodni zbioru. Antologia ukaże się w formie papierowej i ebooka. Będziecie ją mogli znaleźć w wielu księgarniach (których - powiem, jak tylko się dowiem ;-) )

A na najbliższym spotkaniu autorskim podyskutujemy o wolności i o czym tylko chcecie (w granicach przyzwoitości ;-) ).

Jesteście zainteresowani?

Tymczasem zapraszam do Wrocławia już jutro na przedpremierę antologii!

O godzinie 20:00 w Dolnośląskim Centrum Filmowym, w ramach Marcowych Kobiecych Salonów Filmowych odbędzie się pokaz filmu "Źródło nadziei" z Russelem Crowe, a następnie spotkanie z nami. Po pokazie, w jednej z wrocławskich galerii odbędzie się afterek: spotkanie z artystami, koncert, poczęstunek. Wpadajcie tłumnie!

Warszawiacy też nie będą musieli długo czekać, by zasypać Autostopowiczki gradem pytań. Spotkamy się tradycyjnie u naszego mecenasa, czyli w My Place Cafe pod koniec marca. Szczegóły niebawem.

Potem czekają nas wywiady, sesje zdjęciowe, nagrania i sława... trochę popłynęłam ;-) 

W każdym razie jestem podekscytowana i mam ogromną nadzieję, że antologia przypadnie wam do gustu.

Jeśli o czymś zapomniałam, pytajcie.