29 czerwca 2015

Przeczytaj to, jeśli umiesz interpretować sny

Często śni mi się, że mam jakieś problemy z mieszkaniem. A to zastaję w nim obcych ludzi, którzy nie chcą się wynieść, a to lokal znajduje się w okolicy, do której boję się jeździć nawet w środku dnia.


Raz śni mi się wielka, rozpadająca się kamienica, w której brakuje schodów i podłóg, muszę się przemieszczać jakimś niebezpiecznym systemem drabin i lin, i cały czas uważać, gdzie stawiam stopy. W innych snach występuje nie zrujnowana kamienica, tylko supernowoczesny wieżowiec, w którym jest mnóstwo wind, ale żadna nie zatrzymuje się na moim piętrze.

sennik

Ostatnio śniło mi się zwykłe, spore mieszkanie wynajmowane. Po wielu, wielu latach kupiłam własne i kiedy już miałam się wyprowadzić, rozliczyć z właścicielem stancji, okazało się, że w ciągu tylu lat wynajmowania i automatycznych przelewów, straciłam kontakt z właścicielem i nie wiedziałam, komu oddać klucze. Ze snu obudziłam się z poczuciem dyskomfortu.

Zastanawiam się, dlaczego tak często mój sen o mieszkaniu oznacza nieprzyjemne wizje? Dlaczego nigdy nie jest to piękny, słoneczny, prowansalski dom? 

Postanawiłam zrobić research. Zajrzałam do senników w internecie. Znalazłam taki opis:

Jeśli śnisz o mieszkaniu jako o budynku mieszkalnym, sen może sugerować brak wolnej woli i niezależności. Jesteś świadomy obowiązków, zobowiązań i odpowiedzialności, którą ponosisz za coś. Masz wzgląd na innych. Jesteś zmuszony żyć z problemami, sprawami, nad którymi nie masz kontroli.

Źródło: Onet Magia 

Ze wszystkich interpretacji snu o mieszkaniu ta jest najbardziej łagodna. W dupie z takimi snami.

Czy ktoś tutaj umie interpretować nocne koszmary w sposób pozytywny dla śniącego? :-)

Wpadnij też na FB fanpage K.A. Kowalewska

9 komentarzy:

  1. Wydaje się, że sen mówi o niejakim braku poczucia bezpieczeństwa. Dom symbolizuje zazwyczaj zakorzenienie, stałość - jeśli sni Ci się, że mieszkasz w miejscu, które Ci się nie podoba a nawet się go boisz - mogłoby oznaczać, że czujesz się "uwięziona" w pozornie bezpiecznej pułapce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaka lipa! Danka, wierzysz w takie rzeczy?

      Usuń
    2. Jasne, inaczej bym nie pisała.

      Usuń
  2. U mnie to nagłe przeprowadzki lub winda, która wyjeżdża z szybu ku przestworzom. Takie pierwsze z brzegu przykłady. Jedyny pozytyw, jaki przychodzi mi do głowy, to zaledwie pocieszenie, że nie jesteś sama. Inni mają podobnie :) Wielu z nas, jak mniemam. Reszta do poszukania w sennikach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zu, idealny komentarz! W punkt :-) I już mamy wspólnego wroga i jest tak lekko na duszy :-))
      Ale jak wyobraziłam sobie tę Twoją windę, która leci ku temu błękitnemu londyńskiemu niebu, to takie przyjemne uczucie :-) Fajny sen, powiem Ci ;-)

      Usuń
    2. Wsiadaj zatem, lecimy razem! :)

      Usuń
  3. Sny dzielę na te, które pamiętam po przebudzeniu i te, których nie pamiętam. Te, które pamiętam, dzielę na przyjemne i nieprzyjemne. Przyjemne długo noszę w sobie, z nieprzyjemnych próbuję się jak najszybciej otrząsnąć, choć zwykle nie jest to łatwe. NIGDY nie analizuję snów, nie staram się zrozumieć ani tym bardziej dowiedzieć z tych różnych senników czy tp., co sen znaczy. Po kiego grzyba mi się martwić, że sen np. coś złego zapowiada. Polecam. :) Hania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "NIGDY nie analizuję snów, nie staram się zrozumieć ani tym bardziej dowiedzieć z tych różnych senników czy tp., co sen znaczy. Po kiego grzyba mi się martwić, że sen np. coś złego zapowiada. Polecam." - to jest to! Idę wcielić radę w życie! To znaczy za parę godzin ;-)

      Usuń
  4. Kaś, Han, my pisarki mamy latać za sennikami?? Po kiego grzyba!! :) Ma się czasami porannego doła, są sny, które wprawiają w nastrój, dają do myślenia, jasne. Na klatę i pisać. Zasada nr 77 z Poradnika Piszącej Blondynki :)

    OdpowiedzUsuń

Zanim skomentujesz, zapoznaj się z zasadami bloga :-)