17 lutego 2015

Tajemnica pracy nad nową powieścią: miejsce akcji

Pamiętasz patent z Pijanego skryby? Część akcji dzieje się w Warszawie, część w fikcyjnej miejscowości w centralnej Polsce. To rozwiązanie tak bardzo przypadło mi do gustu, że korzystam z niego również w pracy nad nową powieścią. 


W jaki sposób?

Normalnie. Bohaterowie pochodzą z różnych stron Polski, jednak najważniejsze wydarzenia powieści rozgrywają się w fikcyjnej miejscowości, tym razem na Dolnym Śląsku.

Pozwól jednak, że zdradzę ci pewien sekret... Znają go tylko niektóre, wtajemniczone osoby, a teraz poznasz i ty.

Otóż zarówno miejscowość ze Skryby, jak i z nowej powieści naprawdę istnieje!

Ok, nie w 100%, ulice nie nazywają się tak samo, sklepy nie znajdują się na tych samych skrzyżowaniach, ale w obu przypadkach jako fundament posłużyły miejscowości, w których naprawdę byłam, a w pierwszym przypadku dosyć długo, bo 17 lat.

Oglądaliście film Incepcja? Bohaterowie Incepcji wykorzystują technologię, która pozwala na meblowanie w snach istniejących światów. Mogą wedle własnych preferencji przestawiać ulice, mosty, burzyć kawiarnie, budować kina, np. w Nowym Jorku. Patent, który wykorzystuję w swoich powieściach działa na podobnej zasadzie. Bazuję na prawdziwym miejscu, tylko mebluję je tak, jak mi odpowiada.

Metoda podpatrzona w filmie bardzo ułatwia pisanie. Zapewnia swobodę w doborze tła wydarzeń, jednocześnie pozwalając na dobre orientowanie się w przestrzeni. Byłam tam, więc wiem, ile czasu potrzeba, by dostać się z punktu A do B, wiem, o której wymiera życie towarzyskie, czym zajmują się mieszkańcy, gdzie kupują chleb. Przemieszczam się w tej przestrzeni swobodnie, jednak gdy natrafię na jakąś przeszkodę, po prostu ja usuwam. To się nazywa władza, co nie?

A teraz uchylę rąbka kolejnej tajemnicy. Szykuj się na prawdziwą bombę, bo tego sekretu nie zna jeszcze nikt. Będziesz pierwszą osobą, która się o tym dowie!

Gotowy? Zatem posłuchaj.

Miejsce, w którym rozgrywa się akcja mojej nowej powieści, to pensjonat wzorowany na tym budynku:


Przy jednym z poniższych stolików bohaterka piła wczoraj kawę, podglądała podlewającą kwiaty właścicielkę pensjonatu, myślała o swoim przyjacielu, który prawdopodobnie już nim nie jest.


Okolica przedstawiona w powieści jest wariacją na temat okolicy wokół pensjonatu ze zdjęć. W mojej wersji pensjonat ma innego właściciela, w innym roku powstał i dla innych celów. Warto poznać ciekawą historię jego budowy, lecz w mojej powieści zyskał własną, niezwykłą legendę. Dobrą czy złą, tego już nie zdradzę.

Na koniec zagadka: wiesz, co to za miejsce i gdzie się znajduje? Napisz w komentarzu. Niebawem sama skrobnę więcej na ten temat.

Wpadnij też na FB fanpage K.A. Kowalewska

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zanim skomentujesz, zapoznaj się z zasadami bloga :-)