21 listopada 2014

English with Kindle

Stare dobre Penguin Books. Przypomniałam sobie o nich podczas pakowania pudeł z książkami.

Te czasy, gdy uczyliśmy się angielskiego i byliśmy bardzo ambitni. Gdy nie zaspokajały nas podręczniki (jak English is fun, który nie zachęcał nawet okładką) ani dodatkowe ćwiczenia.

Zapisywaliśmy się do biblioteki British Council, płacąc horrendalny, jak na tamte czasy, abonament. Albo oszczędzaliśmy na własne egzemplarze Penguin Classics.

Moja klasyka Penguina faktycznie jest teraz stara, ale nie powiedziałabym, że dobra. Jeśli już użyć w odniesieniu do niej tego przymiotnika, to raczej jest "dobra do odstraszenia od nauki angielskiego i czytania w ogóle". To książki wydane na papierze toaletowym, których czcionka wymaga użycia lupy, a interlinia ma szerokość w granicach błędu statystycznego. I ten niesamowicie klejony grzbiet, który pozwala na otwarcie książki tylko w jednej trzeciej.

Dziś nauka angielskiego poprzez czytanie to żaden problem. Dziś mamy Kindle.

Kindle paperwhite
Zacznijmy od tego, za pomocą urządzenia możemy kupić dowolną książkę dowolnego autora już w dniu premiery. I przeczytać ją, zanim jakiekolwiek polskie wydawnictwo zdecyduje się na tłumaczenie.

Ale to jeszcze nic.
Oprócz niewątpliwych zalet związanych z formatowaniem tekstu, o czym pisałam tutaj, przed którym Penguin Books powinny wpaść w kompleksy, dostajemy prawdziwą bombę. Oxford Dictionary of English.

Pamiętacie swoje Penguiny całe pokreślone ołówkiem? Wszystkie te nowe słówka, które mieliście sprawdzić i nigdy tego nie zrobiliście?

Wbudowany w Kindle'a słownik angielsko-angielski rozwiązuje ten problem. Po prostu dotknij na ekranie słowa, którego nie znasz, a natychmiast wyświetli się angielska definicja. Wymowa, pochodzenie, znaczenie. A jeśli tego ci mało, możesz połączyć się z Wikipedią (pamiętaj o skonfigurowaniu WiFi).

A to i tak nie wszystko!

Kindle zapisuje słówka, które uznałeś za ciekawe w formie fiszek. Po skończonej lekturze możesz więc otworzyć zakładkę "Vocabulary builder", gdzie znajdziesz wszystkie sprawdzane wcześniej słowa. Możesz sobie zrobić powtórkę materiału. I dopiero, kiedy uznasz za stosowne, zaznaczyć słowo jako "mastered". Jak pięknie to brzmi!

Co nowy Kindle, to nowe funkcje. Podejrzewam więc, że twórcy urządzenia nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. Na co stawiam w kolejnych wersjach czytnika? Gry i zabawy językowe! Szarady, krzyżówki, rebusy cieszą nawet dorosłych czytelników.

1 komentarz:

  1. Dzięki za ten wpis! To absolutnie mnie przekonuje do zakupu Kindle'a! Uwielbiam czytać, zawsze wolałam jednak papierowe książki. Jednak tak samo ważna jest dla mnie ciągła nauka języka. Tym samym Kindle wylądował na pierwszym drugim miejscu listy zakupów zaraz po nowym aparacie fotograficznym :)

    OdpowiedzUsuń

Zanim skomentujesz, zapoznaj się z zasadami bloga :-)