19 lipca 2014

Stephen King "Colorado Kid"












Autor i tytuł: Stephen King. Colorado Kid
Klasyfikacja: kryminał Agathy Christie w punkcie kulminacyjnym albo przygody Scooby'ego Doo
Moja ocena: 5/6

Co myślę o tej książce?

Przyznaję, przeczytałam tylko jedną powieść Agathy Christie, bo kryminały to nie moje klimaty a może... nie przeczytałam jeszcze kryminału, którego styl by do mnie przemówił. Zaraz, zaraz... A Pan Mercedes? A Colorado Kid? Ach, ten King i jego wierni fani ;-)

Agatha Christie i Scooby Doo

Ale wróćmy do Agathy Christie. Przeczytałam Kurtynę. Coś mi mówi, że kryminały realizują zawsze utarty schemat, co zauważyłam np. u Donny Leon i w przygodach Scooby'ego Doo.

Pod koniec historii w jednym miejscu zbiera się cała ekipa poszukiwawcza, są też zleceniodawcy, maska zostaje zdjęta z twarzy przestępcy. Zaczyna się wyjaśnianie, kim jest morderca, jak popełnił zbrodnię i jakim cudem udało mu się ujść cało. A przynajmniej do tej chwili.

Podobnie, ale inaczej

W Colorado Kidzie jest jak w opisanej wyżej ostatniej scenie, tyle że (tak, zgadłeś) inaczej.

W powieści Kinga mamy dwóch doświadczonych redaktorów lokalnej gazety, na których mówi się "starzy wyjadacze", których już nic nie zaskoczy. Panowie umilają sobie czas opowiadaniem młodej stażystce historii morderstwa, którą przed laty próbowali rozwikłać.

Na miejscowej plaży znaleziono zwłoki faceta bez dowodu osobistego. Nazwano go więc Colorado Kidem.

Redaktorzy opowiadają stażystce, jak sprawdzali kolejne tropy, kierunek dedukcji, jak próbowali ustalić tożsamość mężczyzny, odwiedzali miejsca, w których mógł przebywać, zastanawiali się, jak trafił z punktu A do B. Kontaktowali się z osobami, które mogły go widzieć. I tu się zatrzymam, żeby nie zdradzać treści.

Zasnąć czy nie, oto jest pytanie

Zastanawiasz się pewnie, jak można przeczytać całą powieść o tym, jak ktoś komuś wyjaśnia drogę do ustalenia tożsamości nieboszczyka i nie zasnąć? Otóż można. W powieści Kinga nic nie jest niemożliwe (patrz również Wielki marsz, gdzie przez całą powieść ludzie idą).

Kluczowa sztuczka

Oprócz, rzecz jasna, stopniowego uwalniania informacji, kluczowa sztuczka Kinga, która nie pozwala czytelnikowi udać się na chwilę do toalety, to coś, co nazywam "przeszkadzajką". Co to jest przeszkadzajka? Wyobraź sobie, że mąż opowiada ci mrożącą krew w żyłach historię, ale co i rusz musi albo odebrać telefon, albo ukroić ciasto, albo odkurzyć dywan. Czy to nie sprawia, że masz ochotę zlać go po głowie i powiedzieć: "Stary! Zostaw ten dywan, do diaska! Opowiadaj dalej.".

Zlać Kinga po głowie

Otóż miałam ochotę zlać Kinga po głowie. Redaktorzy w jego powieści opowiadają historię Colorado Kida i albo muszą zrobić przerwę na picie, albo zapłacić faktury. Przykucie uwagi czytelnika gwarantowane i podsycane dodatkowo możliwością zadawania pytań. Stażystka formułuje pytania i wyciąga własne wnioski, a my się czujemy jakbyśmy sami to robili!

Uwaga: twoje zdrowie nie ucierpi z braku możliwości udania się do toalety, ponieważ Colorado Kida czyta się w dwie godziny.

Widziałeś to?

Podobno na podstawie książki nakręcono serial. Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie?

Ulubione cytaty

- Jakieś pytania?
Parsknęła śmiechem.
- Tak, ze sto, ale ani ty, ani Vince nie możecie na nie odpowiedzieć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zanim skomentujesz, zapoznaj się z zasadami bloga :-)