17 lipca 2014

Stephen King "Pan Mercedes"

 










Autor i tytuł: Stephen King. Pan Mercedes
Klasyfikacja: kryminał według Kinga
Moja ocena: 6/6

Co myślę o tej książce?

Jak wino

Stephen King jest jak wino, im starszy, tym lepszy. Ominęła mnie prawdziwa Kingomania. W tamtych czasach siedziałam Sci-Fi. Jego powieści widziałam tylko w formie ekranizacji. Przeczytałam Carrie i stwierdziłam, że nie jestem fanką horrorów. King jednak z upływem lat zaczął iść w innym kierunku, pogłębił psychologię postaci i bardziej się skupił na tym, "dlaczego?", a nie "co?". Wtedy go pokochałam.

W najnowszej powieści Pan Mercedes King nie byłby sobą, gdyby nie napisał czegoś innego. Otóż pan Stephen postanowił uraczyć czytelników kryminałem. A gdyby tego było mało, kryminałem, w którym od początku znamy mordercę. Jeszcze nie wystarczy? A co powiesz na mordercę, którego dalsze losy śledzimy na równi z losami głównego bohatera? Oto King i jego sposób na kryminał.

Bohaterowie

Bohaterów jest dwóch: Brady, czyli morderca, tytułowy Pan Mercedes, oraz Bill, czyli emerytowany detektyw, który w czasach aktywnej służby próbował Brady'ego dopaść. Nie udało mu się. Tymczasem Brady, najwyraźniej rozczarowany porażką detektywa, postanawia się z Billem skontaktować. Wysyła do niego list (tradycyjną pocztą - w czasach zaawansowanych technologii. To pewnie ukłon w stronę emeryta, ponieważ później porozumiewają się za pomocą specjalnego bezpiecznego portalu internetowego). 

I wtedy książka zaczyna się na poważnie.

Chodzi o to, że...

Mamy Billa, który postanawia działać na własną rękę (niedobrze, niedobrze, niech tylko były partner się dowie...). Mamy pomocników Billa, chłopaka imieniem Jerome, który wyjaśnia staremu prykowi, jak korzystać z zaawansowanych funkcji komputera, a na późniejszym etapie pomocniczki płci pięknej, którym autor zapewnił wiele cennych zalet, zwłaszcza spryt i inteligencję i za to należą mu się podziękowania. Rzecz jasna, nikt nie jest wolny od rys na charakterze.

Jest też Brady, który pewnego dnia wjechał rozpędzonym, skradzionym mercedesem w tłum ludzi czekających w kolejce pod urzędem pracy. King oczywiście zastosował jedną ze swoich sprytnych sztuczek i rozpoczął książkę od obrazu ludzi stojących w kolejce, pozwolił nam ich poznać z imienia i nazwiska, pokazał, kto jest dobry, a kto zły, by za chwilę... powiedzieć im "pa, pa" i to w wyjątkowo drastyczny sposób.

Psychologia powieści

Pan Mercedes to przede wszystkim psychologia. Dlaczego taki chłopak jak Brady wjechał w tłum niewinnych ludzi? Co go do tego doprowadziło? Poznajemy jego codzienne życie, jego szefa, matkę pijaczkę, brata, który uległ wypadkowi. Rodzi się z tego obraz chłopaka z poważnymi problemami, który jest zdolny do wszystkiego, choć oczywiście wszyscy sąsiedzi nazwaliby go "normalnym, spokojnym młodym człowiekiem".

Napięcie

Powieść utrzymuje w napięciu od pierwszych stron. Nawet się nie zorientowałam, gdy dotarłam do końca. A wspominany koniec to prawdziwy wyścig z czasem. Bill jest o krok od dopadnięcia Brady'ego. Brady jest o krok od popełnienia czynu tysiąc razy gorszego niż wcześniej.

Ale wystarczy

Jeśli jesteś gotowy na jazdę bez trzymanki, u boku mistrza pisarskiej kierownicy, zachęcam do lektury.

Ulubione cytaty

- Tak. Widziałam ten film dwadzieścia trzy razy. Mam notatnik filmowy. Zapisuję wszystko, co oglądam. Matka twierdzi, że to obsesyjno-kompulsywne.
- Życie jest obsesyjno-kompulsywne - mówi Jerome.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zanim skomentujesz, zapoznaj się z zasadami bloga :-)