19 grudnia 2016

Małe świąteczne cudeńka

Uwaga: zanim przeczytasz ten wpis, wyrzuć wszystkie cukierki - możesz zemdleć z przesłodzenia.

Nie ma lepszego momentu, niż czas okołoświąteczny, na opowiedzenie niewiarygodnie miłej historii. W końcu to teraz spełniają się wszystkie marzenia. Teraz do twoich rąk może trafić coś, o czym nawet nie śmiałeś marzyć.Tak przynajmniej twierdzą w reklamach.

salon
Wyobraź sobie, że lubisz czytać książki. To akurat łatwe, skoro trafiłeś na mojego bloga. Interesują cię historie zwykłych, choć nietuzinkowych ludzi. Lubisz również fotografować. Właściwie książki i fotografia są ze sobą powiązane. Z przyjemnością przeglądasz zdjęcia zrobione przez "prawdziwego" człowieka. Zdjęcia z duszą, kawałki świata, jakimi widział je autor.

Na koniec wyobraź sobie, że budujesz dom. Interesuje cię wszystko, co ma związek z wzornictwem i wyposażeniem wnętrz. Chcesz, by twój nowy dom odzwierciedlał twoją osobowość, by był wyjątkowy. Wybierasz niebanalne detale, których próżno szukać w katalogach i popularnych salonach meblowych.

Zakładasz konto na instagramie.

Zamieszczasz obrazy chwil, które uwieczniłeś, obserwujesz zbiory zdjęć, które cię inspirują. Czasem coś "polubisz", czasem napiszesz "super", "ale fajne".

Pewnego dnia dostajesz prywatną wiadomość.

Ktoś pisze do ciebie po angielsku, z przeciwległego krańca kuli ziemskiej. Dziękuje ci za wsparcie, za "lajki". Ma dla ciebie nietypową propozycję. Prezent. Mówi, żebyś zajrzał na jego stronę i wybrał sobie prezent na Gwiazdkę. 

Twoja pierwsza reakcja? Niemożliwe. To musi być spam. Tego typu historie nigdy się nie zdarzają, a jeśli już, to kryje się za nimi jakiś podstęp. Jesteś obyty w świecie internetu i myślisz, że pewnie chcą sobie zwiększyć liczbę odwiedzin.

Żartuję. Nie zapędzasz się aż tak daleko ze swoimi przypuszczeniami. Poza tym wygrywa ciekawość. Wchodzisz w to.

Co znajdujesz?

albumTwoim oczom ukazuje się strona australijskiego wydawnictwa, które wyszukuje interesujące osoby o ciekawych pasjach. Osoby te odnalazły swoje wyjątkowe miejsca na ziemi i postanowiły urządzić je w niepowtarzalnym stylu.

Wydawca odwiedza te magiczne miejsca, zbiera ciekawe historie, fotografuje oryginalne wnętrza i w swoich książkach prezentuje je czytelnikom.

A teraz przenieśmy się do rzeczywistości, bo to wcale nie była reklama ani jakaś motywująca opowiastka na święta, tylko prawdziwa historia.

Australia
Wydawnictwo Of The World Books  istnieje naprawdę i naprawdę obdarowało mnie Gwiazdkowym prezentem.


Wybrałam książkę Artist Spaces, prezentującą domy i pracownie artystów, oczarowanych rejonami Złotonośnych pól australijskiej Wiktorii. Tam tworzą, tam mieszkają, tam nawiązują relacje.



Lauren Mitchell, lokalna autorka, która zebrała opowieści malarzy, rzeźbiarzy, twórców instalacji, napisała we wstępie: przestrzeń każdego artysty jest faktycznym odzwierciedleniem jego własnego wnętrza.


Of The World Books
Z okazji świąt i nadchodzącego roku życzę ci wielu radości (nie tylko wywołanych przez prezenty) i możliwości życia zgodnie ze sobą, we własnej inspirującej przestrzeni.


Wpadnij też na FB fanpage K.A. Kowalewska

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zanim skomentujesz, zapoznaj się z zasadami bloga :-)