14 stycznia 2015

Symptom choroby

Station eleven Emily St. John Mandel to powieść o upadku ludzkości przetrzebionej przez śmiercionośną grypę. Właśnie zaczęłam ją czytać. Jest świetna. Wciąga od pierwszej strony. Zaczytana, prawie przejechałam swoją stację metra. Czy to objaw zachorowania na Station Eleven? 

Trudno wyobrazić sobie zmiany, jakie zaszły w życiu człowieka w wyniku epidemii. W chwili jej wybuchu na kartach książki, autorka każe czytelnikowi się nad tym zastanowić. Wystarcza jej jeden akapit, by wykpić przemijające mody, to, co obecnie niesłusznie uznajemy za najważniejsze.

Koniec internetu. Koniec mediów społecznościowych. Koniec przebijania się przez litanie marzeń, nieśmiałych nadziei, zdjęcia lunchów, wołania o pomoc, koniec wyrazów zadowolenia, informacji o statusie związku z towarzyszącym obrazkiem serca, całego lub złamanego, koniec planów dotyczących wieczornych spotkań, koniec błagania, skarg, pragnień, zdjęć dzieci w halloweenowych kostiumach misia albo papryczki. Koniec czytania i komentowania życia innych, które odrobinę łagodzi poczucie samotności. Koniec awatarów.

Station eleven

Station eleven to mocny tekst. Nie mogę się doczekać, co  wydarzy się na kolejnych stronach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zanim skomentujesz, zapoznaj się z zasadami bloga :-)