2 stycznia 2015

Skryba cieszy się z kolejnej recenzji!

A to dopiero miła wiadomość. Na facebookowej stronie Tanie i dobre ebooki pojawiła się recenzja Pijanego skryby. Dumą i radością napawa mnie wiele komplementów pod adresem książki, jednak najbardziej ucieszyła mnie wzmianka o "młodej, debiutującej Katarzynie K." ;-)))

Żartuję! Ale przywołanie w kontekście mojej powieści Niziurskiego, Bahdaja, Nienackiego, a nawet Shuty i Masłowskiej to wielki zaszczyt i olbrzymie wyróżnienie. Weź tu się człowieku nie spal!

Poniżej cała recenzja autorstwa Tomasza Bobrowskiego, któremu serdecznie dziękuję.




Tak się złożyło, że jakiś czas temu w internecie moją uwagę przykuła tu i ówdzie pojawiająca się pomarańczowo-czerwona okładka z gościem, który w ręce trzyma odrąbaną głowę koguta. Ponieważ jestem ciekawski, nabyłem ebooka i nie pożałowałem.

Tytuł przewrotny - "Pijany skryba", liczyłem, że będzie to kolejna opowiastka o jakimś osiedlowym dresiarzu albo coś w tym stylu. Jakież było moje ogromne zdziwienie, a raczej zadziwienie faktem, iż młoda, debiutująca Katarzyna Kowalewska pisze tak doskonałym stylem, piękną współczesną polszczyzną, ma niesamowitą sprawność łączenia różnych wątków i co najważniejsze, zlepiania ich w niesamowite, trzymające czytelnika w napięciu historie.

Oczywiście "Pijany Skryba" mnie wciągnął i przeniósł w krainę gabinetu mojej babci, w domu której, zgromadzony ogromny księgozbiór porywał mnie nie raz, do świata przygód Niziurskiego, Bahdaja, Nienackiego. Niewątpliwie debiut Katarzyny Kowalewskiej ma w sobie pewną dozę Niziurskiego, dodałbym szczyptę Sławomira Shuty i taką ociupinkę Masłowskiej. 

Główny bohater - Maciej, pochodzący z dobrej, arystokratycznej rodziny wyjeżdża do stolicy pobierać nauki. (Od razu przypomniało mi się moje pobieranie nauk, mieszkanie w akademiku i nie zawsze mądre i bezpieczne męskie zabawy). 

Niesamowity splot różnych sytuacji, których zdradzać nie będę, aby książka nie straciła aury obyczajowej sensacyjności. Na pewno na plus przemawia doskonałe operowanie słowem przez autorkę, duża dawka dobrego humoru, ciekawie pomyślana konstrukcja, żywe dialogi, pełne dynamizmu.

Strasznie byłem ciekawy, kim jest ta debiutująca pisarka? Bowiem ta powieść nie wygląda na dzieło kogoś, kto jeszcze szlifuje swój literacki warsztat. Poszukałem i dowiedziałem się, iż autorka jest lingwistką, tłumaczem z języka angielskiego. Myślę, że szybko zostanie wydana w wersji papierowej, a niewykluczone, że niebawem pojawi się część następna. Polecam szczerze i gorąco - "Pijany Skryba".


No dobra. Nawet jeśli nie jestem młoda, jak to ujął Tomasz, czasu na pisanie zostało mi jeszcze dużo. Idę wziąć się za robotę :-)

2 komentarze:

  1. Kasiu, gratulacje. To wspaniałe że tak dobrze piszą o Twoim Pijanym skrybie. Powinnaś być dumna jak paw:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Oczywiście, cały czas chodzę z rozpostartym ogonem :-D

      Usuń

Zanim skomentujesz, zapoznaj się z zasadami bloga :-)