1 stycznia 2015

Czy chcesz być współczesnym Casanovą?

Wbrew pierwszym skojarzeniom, Casanova to nie kolejna odsłona Don Juana, to ktoś więcej, niż zwykły podrywacz. Jak wynika ze znalezionych informacji, włoski amant był również podróżnikiem, pisarzem, filozofem, matematykiem. Słowem: człowiekiem wielu talentów.

Dlatego Akademia Casanovy Tomasza Bobrowskiego to, można powiedzieć, poradnik dla uwodzicieli o rozszerzonym zakresie.


Dzieło krótkie, ale treściwe. Przeczytałam w mig, kierowana ciekawością, czy jako heteroseksualna kobieta, nabrałabym się na prezentowane przez autora sztuczki. Muszę powiedzieć, że owszem, ale nie dlatego, że są to rady z kategorii "sukces gwarantowany, inaczej zwrot pieniędzy", tylko dlatego, że zbiór rad pana Tomasza to raczej rzecz o pozytywnym myśleniu, o akceptacji samego siebie, o szacunku dla siebie i innych.

Autor postawił sprawę jasno: Moim celem jest wskazać ci możliwości i sposoby poznania kobiety twoich marzeń. Ważne jednak, że zanim rzucił czytelnika na głębokie wody ars amandi, kazał mu popracować nad samym sobą, poukładać sprawy, by wejść w nowy związek bez bagażu nierozwiązanych problemów. 

Jak?


Autor radzi, by popracować nad samoakceptacją, pozytywnym myśleniem. Przygotować się na dzielenie się sobą, w tym dawanie i branie. Uświadomić sobie i zrozumieć różnice między kobietami i mężczyznami. Uregulować niezałatwione sprawy z ojcem.

Kiedy już kandydat na współczesnego Casanovę odrobi wszystkie lekcje, otrzymuje szereg informacji na temat mowy ciała i wyglądu. A przecież wygląd to pierwsze, na co zwracamy uwagę na etapie poznania.

Autor dotyka również istotnego problemu kalk kulturowych, tego, jak wychowywani są mężczyźni i jak głęboko zakorzeniony schemat, zgodnie z którym mężczyzna nie powinien okazywać emocji uznawanych za słabość charakteru, może upośledzić proces uwodzenia. Drugim istotnym problemem jest, zdaniem autora, współczesne życie przed komputerem, które zakłóca nawiązywanie i utrzymywanie satysfakcjonujących kontaktów interpersonalnych.

Nie chciałabym streścić całości poradnika. Powiem tylko, że korzystający z niego mężczyzna może liczyć na pełen zakres randkowych wskazówek, łącznie z działającymi "tekstami", i porad dotyczących zachowania na kolejnych etapach nawiązywania relacji, poprzez rozwój związku i dochodzenie do tego, co autor nazwał "wisienką na torcie". Skoro już o wisience mowa, autor prezentuje również szereg porad praktycznych. 

Warto przeczytać z samej ciekawości, prawda? Sprawdzić, czy te wskazówki rzeczywiście działają. I najlepiej usłyszeć opinię mężczyzny, który osobiście przetestował rady przedstawione w poradniku. I nawet jeśli jako przyszły podrywacz niczego nowego się nie dowiesz (w co nie wierzę), na pewno nie raz się zaśmiejesz, ponieważ wielkim atutem poradnika pana Tomasza jest duża dawka dobrego humoru. 

Polecam i pytam mężczyzn: spróbujecie? :-)

3 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kasiu, gratuluję recenzji. Jest jak Ty - inteligentna i z poczuciem humoru. Brakuje mi tylko jednego elementu: informacji o przetestowaniu porad z książki przez bliskiego Ci mężczyznę. Chyba że on to już dawno wie i stosuje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do brakującego elementu, o którym wspominasz... wiesz, przecież nie poproszę własnego męża o przetestowanie! :-D

      Usuń

Zanim skomentujesz, zapoznaj się z zasadami bloga :-)