20 grudnia 2014

Merlin prognozuje powrót PRLu

Kolejki kilkakrotnie zakręcające wokół sklepu to wspomnienie sprzed ponad dwudziestu lat. Nikt za nimi nie tęskni. Nikt, oprócz sieci sklepów Merlin, znanych z internetowej sprzedaży książek.


Powyższe zdjęcie nie zostało wykonane kilka dekad temu, tylko w dniu dzisiejszym pod punktem odbioru przy stacji metra Stokłosy. 

Kolejka tej długości stała przed punktem na pół godziny przed zamknięciem, więc niekoniecznie musi być zaskoczeniem. Jednak czy w dzisiejszych czasach to normalne? W miejscu, które nie sprzedaje nowego iPhone'a ani najnowszego tomu Harry'ego Pottera?

Rozumiem, że w przyszłym tygodniu są święta. Jednak czy to dobry pomysł reklamować na stronie sklepu prezenty last minute i świąteczne promocje sportowe, gdy punkty odbioru nie radzą sobie z liczbą klientów?


Przyznaję, przybyłam na miejsce pół godziny przed zamknięciem i na własne oczy oglądałam jedynie sytuację w okolicy metra Stokłosy. Nie zmienia to jednak faktu, że skapitulowałam i po odbiór paczki zamierzam udać się ponownie w poniedziałek. Może w środku dnia będzie luźniej. 

Pozytywnym aspektem sytuacji były, jak to się często zdarza, kolejkowe żarty. Każda nowa osoba dopytywała się, czy aby na pewno ktoś nie cofnął czasu. Zastanawialiśmy się, czy o 14:00 pracownicy nie zatrzasną drzwi i nie każą nam iść do domu. Nie tylko ja wyciągnęłam telefon, by zrobić zdjęcie miesiąca. Nie tylko ja, niestety, postanowiłam zrezygnować z czekania.

Ktoś w kolejce rzucił, że Merlin zamyka niektóre stare punkty odbioru, a ten został ponownie otwarty ze względu na wyjątkowe okoliczności, co potwierdzałaby wywieszona na drzwiach kartka "lokal do wynajęcia". Podobno sklep nawiązał współpracę z kioskami, z zamiarem rozszerzenia możliwości odbioru paczek. Gratulować zatem czy przecierać oczy ze zdumienia?

Nie znalazłam potwierdzenia tych informacji w sieci, jednak życzę Merlinowi, by dzisiejszy problem okazał się jednostkowy, ponieważ do tej pory uważałam usługi sklepu za nienaganne.

1 komentarz:

  1. no zamknął i wkopał wiele osób (ajentów)

    OdpowiedzUsuń

Zanim skomentujesz, zapoznaj się z zasadami bloga :-)