18 sierpnia 2014

Jak nie spać do trzeciej nad ranem, czyli "Gwiazd naszych wina" Johna Greena



gwiazd naszych wina


Autor i tytuł: John Green. Gwiazd naszych wina
Klasyfikacja: wysmakowany wyciskacz łez
Moja ocena: 6/6
Treść: przeczytaj tutaj







Co myślę o tej książce?

Gwiazd naszych wina to powieść, której nie polecam czytać w nocy, zwłaszcza gdy masz na ósmą do pracy. Nie uda ci się od niej oderwać.

"To nie jest książka o raku, bo książka o raku to lipa" - tak zaczyna się ulubiona powieść Hazel. Hazel choruje na raka tarczycy, z przerzutami na płuca, jej głównym towarzyszem jest butla z tlenem i specjalne wąsy w nosie. Jest szesnastolatką, lubi czytać, nie chodzi do szkoły od trzech lat, ponieważ w jej środowisku obowiązuje tradycja wycofywania ze szkoły dzieci, których nie da się już wyleczyć.

Hazel nie cierpi chodzić na spotkania grupy wsparcia, ale. Jej mama robi dla niej wszystko, więc Hazel robi coś czasem dla mamy. Idzie na spotkanie i... poznaje Augustusa.

Gwiazd naszych wina to absolutnie piękna opowieść o miłości, o rodzicach, którzy poświęcają życie dla chorych dzieci, o tym, co mówią, co przed nimi ukrywają. O próbach bycia normalną nastolatką, gdy jest to niemożliwe. O przyjaźni, o stracie, o radzeniu sobie z nieuniknioną śmiercią, własną i najbliższych. O spełnianiu marzeń, o Cudzie, o Gdzieś, o tym, co jest później, co jest w niebie, że wszechświat chce, byśmy go zauważyli. O tym, co robimy, gdy nie chcemy kogoś zranić. O tym jak się nie poddawać, gdy te słowa zaczynają być irytujące. O pięknie drobnych chwil, o poznawaniu świata, który jest najbliższy, namacalny, o szczegółach.

Green perfekcyjne kreśli bohaterów, są głębocy, pełni sprzeczności, rozdarci, zakochani, są zwykłymi ludźmi w niezwykłej sytuacji. Przy okazji mają w sobie nieskończone pokłady humoru. Ich rozmowy to urocze intelektualne przepychanki, zwłaszcza gdy dotyczą tzw. "bonusów rakowych".

Nie pamiętam, czy jako szesnastolatka mówiłam w podobny sposób, ale to absolutnie nie przeszkadza w odbiorze lektury. Uprzedzam tylko, żeby na jakieś pięć rozdziałów przed końcem zaopatrzyć się w paczkę chusteczek higienicznych. Taka książka to must-read. Przeczytaj koniecznie i powiedz, co o niej myślisz.

Ulubione cytaty

Flirtował każdą sylabą.

Lubiłam być żywym człowiekiem. I chciałam nim pozostać.

- Co się wydarzyło?
- Podczas pocałunku?
- Nie, między tobą a Caroline.
- Och - zrozumiał. A po sekundzie: - Życie nie jest już jej dolegliwością.

Ps. To cytaty z początku książki. Potem tak się wciągnęłam, że zapomniałam o zaznaczaniu czegokolwiek.

2 komentarze:

  1. Swietna rekomendacja! Jak juz zaczne znowu mieć ochotę na łzawe lektury na pewno przeczytam! :)

    OdpowiedzUsuń

Zanim skomentujesz, zapoznaj się z zasadami bloga :-)