25 sierpnia 2014

Co tam stara?

Czytałaś kiedyś książkę Mężczyźni są z Marsa, kobiety z Wenus? Ja też nie, dlatego o tej książce ani słowa.

Lubię jednak czytać o kobietach i mężczyznach, zawsze mogę dowiedzieć się o sobie czegoś nowego (niekoniecznie pochlebnego ;-) ). Lubię czytać takie felietony, zwłaszcza gdy są napisane z jajem i luzem. 

Tak pisze Kasia Miller. Trafia w dziesiątkę, śmieje się i rozśmiesza czytelnika. Nie przynudza, nie katuje profesjonalnym żargonem. 

Przeczytałam kilka jej zbiorów. Wszystkie chłonę jedną dziurką od nosa. Są świetne. Jak pies z kotem to zapis rozmów kobiety Kasi Miller (psychoterapeutki, felietonistki "Zwierciadła") z Miłoszem Brzezińskim (psychologiem, trenerem rozwoju osobistego) na temat kobiet i mężczyzn, podobieństw i różnic między nimi.

Podczas rozmów na stronicach "psa i kota" padło rewelacyjne stwierdzenie na temat tego, dlaczego, choćbyśmy się upierali, pewne role w związku mężczyzny i kobiety są po prostu niemożliwe. Chciałabym powiedzieć, że jednak są, że to duże uproszczenie, że sama tworzę związek partnerski, przyjacielski, ale gdy wczytać się w poniższy fragment, gdy pomyśleć o relacji, tajemnicy, niegasnącym ogniu, pożądaniu, wydaje mi się on bardzo prawdziwy.

Żadna kobieta nie będzie mężczyzną-kumplem (...). Nie wymagajmy od osób i zjawisk, żeby były tym, czym nie są, i sprawdzały się tak samo jak oryginał. Jak sobie przyświecam czasem gdzieś telefonem, w nocy, to nie mam pretensji, że nie świeci jak halogen. Jak się cierpi i chce się mieć kolegów, to trzeba mieć kolegów i tyle, a nie zagadywać żonę: "Co tam stara? Po piwku?" i bekać podczas seriali.

Ok, jako mężczyzna w ciele kobiety, zdarza mi się usłyszeć "Co tam stara? Po piwku?". Zdarza mi się też powiedzieć "stary, stary, stary...", ale na tym, by nie chodzić w wypchanym dresie i nie bekać na filmie jednak odrobinę mi zależy.

2 komentarze:

Zanim skomentujesz, zapoznaj się z zasadami bloga :-)