11 sierpnia 2014

3, 2, 1, 0... start! Startuje moja powieść!

Jeśli to nie najważniejszy post w moim życiu, to Radwańska nie wygrała wczoraj w Montrealu a siatkarze zdobędą złoto na mistrzostwach świata (ja naprawdę uwielbiam naszych siatkarzy, ale po latach obserwowania dyscypliny, wiem, kto jest na jakim poziomie).

źródło: New Old Stock

W każdym razie, do diaska! Nie uwierzysz! 

Co w tym roku ujrzy światło dzienne? Moja pierwsza powieść, moje pierwsze dziecko "Pijany skryba"! O tak! Wydawnictwo RW2010 odpowiedziało na list. Powiedzieli, że spłakali się ze śmiechu i że wydadzą powieść. Nie wierzysz? Ja też. Ale to prawda!

Właśnie podpisałam umowę wydawniczą. Trwa konkurs na okładkę. Widziałam już dwie propozycje. W jednej zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Nie wierzysz? Ja też. Ale widziałam tę okładkę na własne oczy! Totalnie mój feeling, świetne kolory, świetna koncepcja, rewelacyjny artysta. Czuję, jakby mnie dobrze znał.

Jestem szczęśliwa, choć nadal nie wierzę, co się stało. Czy to się dzieje naprawdę? Tak, trzymałam dziś w ręku dokumenty. Ok, nie jestem typem kobiecej kobiety, więc nie szczypałam się w ramię, nie skakałam ze szczęścia po pokoju, tylko jak każdy przeciętny Polak, któremu przytrafiło się coś wspaniałego, upiłam się :-) W towarzystwie najdroższych ludzi, którzy trzymali za mnie kciuki. Inni też trzymali i im też dziękuję, ale że mieszkają za granicą, wypijemy przy innej okazji :-)

Na nowe pasje i spełnienie marzeń nigdy nie jest za późno. Może powieść okaże się klapą, może  odniesie sukces. Nie mam pojęcia. Wierzę jednak, że gdy przeczytasz "Pijanego skrybę", uśmiejesz się do rozpuku. Taki miałam zamysł i, powiem szczerze, świetnie się bawiłam, pisząc "Pijanego skrybę". Lubię mojego bohatera Maćka. To wałkoń, lekkoduch, trochę obrażalski, ale jak trzeba, stanie za kumplami murem. Do tego, kiedy los spuści mu lanie, rzuca się na głębokie wody i bez szemrania przyjmuje ciosy, a raczej obija się o pięści, pada i wstaje po więcej. Albo udaje martwego.

Jestem dumna z "Pijanego skryby", jak członkinie koła gospodyń wiejskich ze swojej narzutki ;-)

źródło: New Old Stock

8 komentarzy:

  1. Gratuluję teraz już oficjalnie!!!!!!!!!!!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję po stokroć :-)
      Ciężko było siedzieć cicho, ale wytrzymałam.
      Przy okazji: oficjalne dzięki, że zgodziłaś się być członkinią komisji oceniającej okładki ;-)

      Usuń
  2. Ja też gratuluję. To ci dopiero! Książkę kupię od razu, jak tylko będzie dostępna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Pewnie będziesz jedną z niewielu :-)))

      Usuń
  3. Gratulacje! I tak potrafisz zachować tajemnicę.
    A przyjdziesz na spotkanie autorskie, jak już przeczytamy książkę w Klubie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :-)
      Nieee, bo będę się strasznie wstydzić :-)

      Usuń
    2. To będziesz się ukrywać? Żadne inne spotkanie autorskie nie gwarantuje Ci tak życzliwego przyjęcia:-)
      Możesz na nas testować odpowiedzi dla publiczności.
      Jestem pewna, że będzie się dobrze czytała.

      Usuń
    3. Chyba właśnie będę się ukrywać. To jest silniejsze od mnie :-)

      Usuń

Zanim skomentujesz, zapoznaj się z zasadami bloga :-)