31 lipca 2014

Samotny mściciel na głodzie, czyli "Syn" Jo Nesbo


Jo Nesbo
Autor i tytuł: Jo Nesbo. Syn
Klasyfikacja: mściciel, szeryf i skorumpowany system
Moja ocena: 5/6
Treść: przeczytaj tutaj
Co myślę o tej książce? 

Syn to pierwsza książka Nesbo, którą przeczytałam. A uczyniłam tak dlatego, że nadal próbuję przekonać się do kryminałów i że w Newsweeku napisali dla tej powieści laurkę oraz że nazwali ją czymś innym niż dotychczasowy dorobek Nesbo.

Pokrótce o co chodzi

Poznajemy Sonny'ego Lofthusa, tytułowego syna, nazywanego tak przez niewinnego dzieciaka z sąsiedztwa, który obserwuje go sobie przez lornetkę i podziwia jako dobrego człowieka, którym Sonny wcale nie jest. Czy na pewno?

Otóż Nesbo udał się pewien manewr, mianowicie mimo iż Sonny to osadzony w więzieniu zbrodniarz i ćpun, i wiemy o tym od początku, jakoś nie potrafimy go nie lubić. Ponieważ Sonny to dzieciak z nieciekawą historią. Jego ojciec, niegdyś wielki sprawiedliwy policjant, który tropił złych ludzi, a jednocześnie próbował rozprawić się z korupcją we własnym gnieździe, otóż ojciec Sonny'ego popełnia samobójstwo. Niestety był dla Sonny'ego wzorem do naśladowania. I to chłopaka załamuje.

Życie w pace

Sonny trafia do paki, ostro ćpa, nie udziela się towarzysko, głównie milczy, siedzi w pozycji kwiatu lotosu i udziela błogosławieństwa więźniom wychodzącym na wolność. Aha, więzienie nazywa się Państwo, jest wyposażone w najlepsze nowinki techniczne i stanowi chlubę projektanta - zastępcy dyrektora więzienia. Rzecz jasna, skorumpowanego. Jak w tak pilnie strzeżonym więzieniu Sonny zdobywa kolejne działki? 

Otóż podejmuje on grę i na życzenie władz przejmuje na siebie oskarżenia o morderstwa, których sam nie popełnił, lecz które mogłyby poważnie zaszkodzić zamieszanym w nie rekinom finansjery i przedstawicielom socjety.

Narodziny anioła zniszczenia 

Aż pewnego dnia wychodzący na wolność więzień mówi Sonny'emu, że jego ojciec wcale nie popełnił samobójstwa, że było to morderstwo na zlecenie tych, których niecne tajemnice ojciec próbował obnażyć.

Sonny, niewiele myśląc, nie tylko wychodzi z nałogu heroinowego (cóż...), ale i wydostaje się z więzienia, by nieść sprawiedliwość i zniszczenie wśród tych, którzy przyczynili się do śmierci ojca.

Samotny mściciel i szeryf

W międzyczasie na arenę wkracza policjant - Simon, który był niegdyś najlepszym przyjacielem ojca Sonny'ego. Simon nie tylko próbuje złapać chłopaka, ale i zrozumieć kierujące nim przesłanki. Między wierszami można odczytać, że Simon kibicuje Sonny'emu, który właściwie wyręcza policję, przy czym załatwia problem raz a dobrze. Więcej, Sonny, objawiający się w nowoczesnym społeczeństwie i, ku zdziwieniu postaci epizodycznych, nie potrafiący posługiwać się internetem w komórce czy nadal słuchający starożytnego discmana, zdobywa wielbicieli na portalach społecznościowych.

Dobry poziom

Książka trzyma naprawdę dobry poziom. Oprócz westernowego kolorytu, problemu interpretacji sprawiedliwości, moralności zabójcy, przekroju przez współczesne społeczeństwo, dostajemy nawet romans w tych niebezpiecznych czasach i okolicznościach.

Powieść trzyma w napięciu od pierwszych stron. Psychologia bohaterów jest świetnie nakreślona. Podejrzenia rzucane są na rzesze osób. Sposób rozwiązania głównego problemu jest pomysłowy i obiecujący. Bohaterowie nie są jednoznaczni, każdy z nich może być równocześnie dobry i zły, choć, co ciekawe, kobiety w powieści uczynił Nesbo sprawiedliwymi i rozsądnymi.

Świetna książka na plażę, może ciut za małe literki jak na moje wycieńczone oczy, ale Syna pochłania się jednym tchem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zanim skomentujesz, zapoznaj się z zasadami bloga :-)